czwartek, 23 kwietnia 2009

Azul, Cape Roca wrażenia z degustacji

W Polsce można kupić wina już chyba z każdego miejsca na ziemi gdzie tylko wino jest robione
( ostatnio piłem wino z Chin ). Ciekawa sprawa jest z winami z Portugalii, choć jest to dość spory kraj winiarski to w naszym kraju szczególnie w Warszawie wybór jest nie adekwatny do produkowanego wina. Jeszcze 3-4 lat temu cały rynek miała jedna firma, która dyktowała ceny, teraz coraz więcej mniejszych importerów ma w swojej ofercie portugalie więc miejmy nadzieję że konkurencja wymusi lepsze ceny i jakość win.
Jeśli chodzi o jakość to cóż, miałem ostatni możliwość spróbowania kilku win z portugali i na 6 szt jedno było dobre, dwa przyzwoite i dwa delikatnie mówiąc słabe. Wiem że to nie daje 6 ale porto oceniam oddzielnie, rzadko się zdarza by Porto nie smakowało.

Azul Vinho Verde słabiutkie, nawet troszkę się nie pieniło, wiadomo nie ma co się spodziewać po Vinho verde ale też nie może to być byle co szczególnie jeśli kosztuje 39 PLN.

Cape Roca Rose
było by w porządku za 25 a nie 35 PLN, sporo landrynek i tyle, na ciepłe dni na działkę pewnie się sprawdzi ale ja go nie kupie za 35 PLN

Azul barriada tinto i Azul Dao, wyraziste ale nie za mocne, wina można śmiało pić same jak i do lżejszych dań, uniwersalne. Wina dobre ale nie powalające, cena do zaakceptowania 39 PLN.

Cape roca Red Alentejano, wino które smakowało najbardziej. Wyraźny smak pestek śliwki, skoncentrowane i pełne. Mimo dobrej budowy mało wytrawne, polecam komuś komu przeszkadza w winie kwasowość i cierpkość. Cena 49 PLN

Podsumowując, nie było tragedii ale nie było też zachwytu. Czekam no nowe pozycje z Portugali w rozsądnych cenach.

sobota, 11 kwietnia 2009

Alleluja, Alleluja

Życzę wszystkim czytelnikom aby święta Wielkanocne przyniosły wam radość i spokój ducha,

przeżywajcie zmartwychwstanie Pańskie z najbliższymi,

życzę wszystkim by nie byli sami w czasie tych wyjątkowe dni,

gdyż jak mówi staropolskie przysłowie

"Gość w domu, Bóg w domu"

Błogosławionych Świąt Wielkanocnych

Alleluja

niedziela, 22 marca 2009

Retsina Olympias


Retsinę zawdzięczamy Grekom którzy piją ją od ponad 2500 lat. Oryginalność swą zawdzięcza żywicy sosnowej która towarzyszy Retsinie od samego początku. Wino powstaje z mieszanki szczepów Roditis i Savatiano ale to żywica nadaje cały styl.

Wino jest bardzo charakterystyczne, na początku pachniało świeżo ściętym drewnem. Dalej już było mniej ciekawie, świeże drewno zmieniło się w lakierowane drewno.
Pierwszy kieliszek był zaskoczeniem, sporo drewna i stęchlizny, wino zupełnie nie w moim guście, ciężko nam przechodziło przez gardło nawet z sałatką z fetą. Męczyliśmy butelkę dość długo więc miało szanse na poprawę ale nawet później nie było lepiej, nic nie pomogło wietrzenie.
Podsumowując w winie dominuje drewno, w zapachu drewno i w smaku drewno, choć gorszę od drewna była stęchlizna z dodatkiem mokrej ziemi. Zapewne Retsina ma wielu zwolenników ale ja nie będę do nich należał, ciężko mi ocenić jakość ponieważ mi nie smakowała.

Plus jest jeden, dużo nie wydałem 29 PLN.

piątek, 20 marca 2009

Fic Cabernet Sauvignon z Penedes


Wczorajsza degustacja poświęcona była królowi szczepów Cabernet Sauvignon, do porównania był cabernet z Chile, Włoch, Hiszpanii i Francji ( francuz był z domieszka merlota). Ciekawe doświadczenie porównać jednocześnie kilku win z jednego szczepu. Każdy kraj zaprezentował innego caberneta, nawet Chile z którego były dwa wina smakowały inaczej.
Dla mnie był ciekawostką Hiszpański cabernet z regionu Penedes.
Producent Castell del Mirall ma w ofercie wina dość ciekawe jak na Hiszpanie gdyż możemy spróbować czystego Merlota, Caberneta czy Chardonnay. Nie są to szczepy typowe dla Hiszpanów więc zawsze coś nowego.
Wino o mocnym wiśniowym kolorze z akcentami fioletu, nie zabrakło porzeczki która mimo że zawsze kojarzy się z cabernetem tu nie dominowała, były owoce leśne i trochę mokrych liści.
Producent podaje na butelce by wino było schłodzone do ok 17 C, próbowałem w wyższej temperaturze i takiej jak zalecają i okazuje się że warto słuchać starszego.
Wino ciekawe, dobrze zbudowane idealne do mięska lub grilla. cena 45 PLN
Smakował mi również Chocalan Reserva ale o tym nie będę pisał gdyż możemy przeczytać wyczerpujące informacje tu, tylko cena inna 59 PLN.

poniedziałek, 16 marca 2009

UV czy siarka

Przeglądam stronę Decantera i nagle przeżyłem szok, by być pewnym czy dobrze znam angielski wpisałem w google "wino ultrafiolet" zaznaczyłem "Szukaj na stronach kategorii: język polski" i okazało się ze jednak z moim angielskim nie jest tak źle.
W RPA pojawi się wino potraktowane UV ( ultrafiolet) zamiast siarką. Doktor Frankenstein winiarstwa to producent L'Ormarins z Franschhoek, posiada on urządzenie o nazwie Surepure które potrafi prześwietlić 4 tys litrów wina w ciągu godziny. Prześwietlanie zastępuje siarkowanie, likwiduje wszystkie niechciane dzikie drożdże i bakterie, nie piszą tylko czy ta wspaniała maszyna potrafi np. zahamować powstawanie enzymów powodujących odbarwianie wina (brązowieje).
Ostatnio coraz więcej słyszy się o dziwnych metodach pomagających w poprawieniu smaku,
jak nie prąd do starzenia to stosowanie wiórów drewnianych w metalowych kadziach czy dosypywanie proszku o smaku np. porzeczki by poprawić jakość. Ostatnio jest nowy trend "beczkowania" stosowany w Chile.
Co ciekawe nie służą do tego beczki a pył drewniany który się sypie do kadzi na wierzch wina, gdy pył pomału nasiąka, opada na sam dół oddając winu swoje walory w tak prosty sposób producent ma już wino beczkowane i może śmiało pisać na butelce Reserva.
Szkoda że przepisy w tzw Nowym Świecie nie są ściślej sprecyzowane co do używania oznaczeń na butelce, każdy może sobie napisać Reserva, Gran Reserva i tak naprawdę to nic nie oznacza.
Trochę to wszystko smutne ale niestety prawdziwe, mam tylko nadzieje że nie powstanie metoda do produkcji wina do którego nie będą potrzebne grona.