sobota, 9 stycznia 2010

Hacienda Albae 2005

Wino to kupiłem trochę bez przekonania, chyba bardziej by upewnić się jak bardzo można ulec urokowi miejsca, ludzi i całej otoczki winnicy. Miałem okazje pić już te wino w Hiszpanii kilka miesięcy temu, w tedy zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Ostatnio wina od Hacienda Albae pojawiły się w sklepach więc miałem chęć przypomnieć piękne chwile spędzone w Hiszpanii.
Zostałem szybko zniechęcony przez kolegę który zdążył spróbować inne wina od tego producenta, nie będę pisał co mówił póki sam nie sprawdzę. Trochę zabrakło mi odwagi i kupiłem to czego nie pił i nie żałuje wcale. Hacienda Albale 2005 ( wino nazywa się tak samo jak winnica) okazała sie winem bardzo przyzwoitym, 100% tempranillo spędza 6 miesięcy w beczce plus następne 6 w butelce. Muszę przyznać że beczka użyta jest tu z głową, nie dominuje, nadaje gładkość i zmiękcza taniny. Wino mocno owocowe, ciekawy słodkawy zapach, intensywny wiśniowy kolor, w ustach wyraziste ale gładkie, trochę suche na końcu. Na początku przeważa porzeczka z maliną i czereśnią, trochę wanilii i tanin. Wino bardzo pozytywne, nie narzuca się. Sprawdziłem swoje notatki z degustacji na miejscu i według nich lepiej musiało mi smakować, cóż jednak magia miejsca robi swoje.
Wino w cenie 45 PLN, myślę że uczciwa cena a 39 PLN to już super.

czwartek, 7 stycznia 2010

Vino Nobile di Montepulciano od Cecchi

Toskania to serce winiarskich Włoch, między Florencją a Sieną rozciąga się najważniejszy winiarski region Chianti, niedaleko znajduje się wzgórze Montalcino z apelacją Brunello di Montalcino, nie możemy zapomnieć o Vino Nobile di Montepulciano. Wszędzie króluje Sangiovese, ale również wszędzie daje różne wina. Wina z Montepulciano zapewne nigdy nie będą tak dobre jak Brunello ale śmiało mogą konkurować z Chianti Classico. Vino Nobile di Montepulciano które piłem jest od dużego producenta Cecchi więc nie spodziewałem się fajerwerków. W Toskanii 2005 rok był bardzo dobry co przełożyło się na wino. Wino starzone było 24 miesiące w małych beczkach i minimum 3 miesiące w butelce. Efekt jest rewelacyjny, bardzo gładkie ale z wyraźnymi garbnikami, esencjonalne i gęste. Mocno owocowe, krwiste o rubinowym kolorze.
Wino kupione we Włoszech więc cena inna niż u nas ale można je kupić w Polsce więc gorąco polecam.

niedziela, 4 października 2009

Vranac z Czarnogóry



Vranac nie jest już tak "inny" jak jego kolega Krstać ale mimo wszystko warto się skusić.
Wino o intensywnym rubinowym kolorze, świeże i przyjemne. Dość lekkie, mocno owocowe i delikatnie taninowe. Przyjemnie orzeźwiające przypomina młode wina, czuć że nie eksperymentowano z beczką. Szkoda że już zimno na dworze bo idealnie sprawdziło by się w upalne dni, nawet procent niższy 12,5 % co rzadko się teraz zdarza. Lekkie łatwe i przyjemne i tak jak w przypadku białego wyróżnia się z gąszczu podobnych do siebie, merlot, carmenere czy cabernet, jeden diabeł. Vranac to super odskocznia od codzienności wiec polecam tak jak białe. Wina z Czarnogóry okazały się strzałem w 10.

środa, 23 września 2009

Tannat od Pisano

Urugwaj to niewielki kraj z około 300 producentami wina gdzie narodowym i najważniejszym czerwonym gronem jest Tannat. Nazwę swą zawdzięcza taninom, które nadają winu oryginalny i niepowtarzalny smak. W Urugwaju można się również spotkać z nazwą Harrigue, na cześć francuza Don Pascual Harriague który importował winogrona do ich produkcji.
Do mojego kieliszka trafił tannat od Pisano z serii Rio de los Pajaros. Miałem już przyjemność pić wina od tego producenta tylko z wyższej półki RPF, nie zapomniane wspomnienia.
Pierwszy kieliszek był zaskoczeniem, nic ciekawego, nic orginalnego, gdzie
te taniny ?
Bardzo klasycznie, niczym się nie wyróżniało od win z Nowego Świata, mocno aromatyczne i alkoholowe, bardzo się zawiodłem brakiem tych tanin. Drugie podejście zrobiłem po godzinie i musiałem się upewnić czy to na pewno te same wino wlałem do kieliszka.
Godzina bardzo zmieniła te wino, było gotowe do wypicia, pojawił
y się taniny które było dość łagodne, sporo czekolady i kawy. Kolor bardzo ciemny, purpurowy, w smaku przypomina dżem jagodowy, wino dość miękkie z wyczuwalnymi cały czas garbnikami.
W ostatnim kieliszku nawet trochę osadu było na dnie, spodziewałem się bardziej ostrego i garbnikowego wina a okazało się że główną nutą są jagody.
Podsumowując jest to dość łagodny tannat, wino dobre ale nie
spektakularne, dobry wybór gdy zaczynamy przygodę z tannatem, na pewno nas nie zrazi do siebie.
Cena wina 55 PLN

wtorek, 22 września 2009

Domaine Grand Chardonnay 2007

Jura to chyba najmniej znany region winiarski we Francji a co za tym idzie i na świecie. Wapienne i gliniaste gleby porośnięte są najczęściej starymi krzewami co daje wina oryginalne i niebanalne.
Właśnie tu powstają jedne z najlepszych, najciekawszych win na świecie Vine Jaune.
Podobno nie ma w tym żadnej przesady, wino dosłownie jest mocno żółte, niestety nie piłem ale zainteresowanych odsyłam na bloga kolegi.
Savagnin który jest jedną z najstarszch odmian francuskich i Chardonnay to dwa najważniejsze grona uprawiane w Jurze. W naszym kraju prędzej kupimy polskie wino niż z Jury ale mi się udało wygrać mały konkurs i w nagrodę dostałem właśnie chardonnay z Jury.
Wino jest w dość oryginalnej butelce choć nie tak jak Vine Jaune, nie jest też tak żółte ale na pewno ma mocniejszy kolor niż inne chardonny.
Wino bardzo bogate w przeróżne aromaty, od jabłka zaczynając po miód i owoce egzotyczne kończąc.
W ustach dość mineralne, spora kwasowość idealnie wkomponowana jest w aromaty zielonego jabłka.
Wino niezwykle skoncentrowane, potrzebuje trochę czasu by całkowicie się otworzyć.
Wrażenia niesamowite, nigdy wcześniej nie piłem tak nieoczywistego wina, muszę uprzedzić że nie jest to łatwe wino, nie polecam początkującym. Mineralne aromaty powodują że wino jest dość suche do tego dochodzi kwasowość i zapach zmywacza do paznokci.
Jestem gotów stwierdzić że jest to jedno z najciekawszych białych win jakie piłem.
Wino kosztuje 69 PLN więc nie jest to mało ale warto czasem zapłacić więcej i wypić coś innego.